Przypominam. Jest wtorek 23 października 2012 r. Budapeszt. Dzień Święta Narodowego Węgier. Popołudnie. Krążę po mieście w poszukiwaniu świętujących ludzi. Druga część relacji. Pierwsza poniżej
Ciągle nie wiedziałem jak świętują Węgrzy. Czy jest to dla nich ważny dzień, czy też kłopotliwy dzień w którym sklepy są zamknięte. Pokaż mi swoje buty a powiem Ci kim jesteś - jest takie powiedzenie. A że ja również zwracam uwagę na buty innych, mimowolnie zacząłem im się przyglądać. Czy można oglądając buty przechodniów w Dzień Swięta Narodowego wywnioskować jaki jest ich stosunek do tego dnia ? Czy buty będą czyste, odświętne, wypastowane, czy też zwyczajne, znoszone, brudne.
Postanowiłem to empirycznie sprawdzić pomiędzy jedzeniem frytek a popijaniem coli. Oto sfotografowane buty.
Skończyłem jedzenie. Uznałem, że mam wystarczającą ilość materiału do analizy. Tylko jak teraz ocenić materiał ? Nie będę go oceniał. Proszę spojrzeć na zdjęcia i wnioski wyciągnąć samemu, odpowiadając sobie na pytanie których butów bym nie założył/a w ważnym dla mnie dniu.
Usłyszałem na końcu alei głosy które odbiegały od typowego dźwięku miasta. Okrzyki, oklaski, śpiewy. Sądziłem że jest to miejsce w którym w końcu spotkam radosnych świętujących ludzi. Gdy doszedłem zobaczyłem wiec. Scena z której elegancki Pan nazwijmy go wodzirej skandował hasła - zebrany tłum energicznie reagował krzykami, oklaskami. Teren był zamknięty dla ruchu. Policja pilnowała porządku.
![]() |
Rendorseg - czyli policja po węgiersku. Solidne podstawy mają tutejsi stróże prawa. |
Nie miałem pojęcia o co chodzi. Wmieszałem się w tłum. Część zebranych była zmęczona dniem i lekko bujała się słuchając przemówienia.
![]() |
Tak, wiem na zdjęciu nikt się nie buja. Po pierwsze ochrona wizerunku po drugie nie miałem długiego obiektywu. Proszę zgadnąć samemu który Pan ma kłopoty z równowagą. |
![]() | ||
Udawałem że fotografuję tylko flagę. Pan chyba nie uwierzył. Udałem że nagle muszę wrócić skąd przyszedłem. Nie udawałem, odszedłem. |
![]() |
Jest. W końcu ktoś z aparatem i to Japończyk!. Również robił mi zdjęcie i też Canonen. Może ma takie same hobby? Przypięty identyfikator wskazuje że był na tym wiecu zawodowo |
![]() |
Państwo po lewej stronie w czarnych mundurach budzą złe skojarzenia. |
To nie był radosny wiec. Krzyki wskazywały na niezadowolenie. Ośmieliłem się i spytałem młodej osoby czy są za czy przeciw Orbanowi ( wtedy jeszcze nie skojarzyłem napisu na flagach, a chciałem cokolwiek wiedzieć o co tu chodzi *) . Odpowiedziała po węgiersku, ale to był kolejny raz kiedy zrozumiałem węgierski. Nie byłem już pewien czy chcą abym świętował razem z nimi.
![]() |
Rząd Orbana - Duży miękki nos - tak o napisie mówi google translate |
![]() |
Dziwne, ale poza japończykiem nie widziałem innych osób robiących zdjęcia. Wiele osób bardzo zainteresowała moja osoba |
![]() |
W tym miejscu miałem kłopot aby przejść. Tłum gęstniał pod sceną |
Wtem Wodzirej wydał komendę i cały tłum zaczął śpiewać. Nie wiem co to za za pieśń. Próbowałem znaleźć odpowiedź w internecie, ale bez efektu.
Po hymnie wodzirej wydał komendę rozejścia, tak myślę. Niesiony tłumem szedłem w nieznanym mi kierunku. Starałem się cały czas mieć pod kontrolą kierunek z którego przybyłem oraz pilnować aparatu. Tłum rozchodził się . Niektórzy nie mieli ochoty wracać do domu. W dalszym ciągu dyskutowali w małych grupach o z pewnością ważnych sprawach poruszonych na wiecu. Wznoszone okrzyki i śpiewy sprawiły że zaschło im w gardłach
![]() |
Odpoczynek połączony z pojeniem. |
Podążyłem za grupą na czarno ubranych ludzi, nie budzących zaufania. Wycofałem się jednak gdy uliczki stawały się coraz mniejsze i bardziej opuszczone, a do grupy nie budzącej zaufania dołączali kolejni również nie budzący zaufania młodzi ludzie i zachowywali się coraz głośniej i agresywniej.
Miałem duże podejrzenie że nie lubią towarzystwa z aparatem fotograficznym.
![]() |
Powrót z wiecu. W rękach drzewce od sztandarów |
![]() |
Ludzi ubranych na czarno, tak jak Ci, Widziałem takie grupki wielokrotnie podczas mojego powrotu do hotelu. |
Miałem kłopot. Przeliczyłem się co do mojej orientacji w terenie. Oddaliłem się od hotelu znacznie. Miałem czas aby patrzeć na miasto
![]() |
Typ zdjęcia bardzo popularny wśród turystów. Składanie elementów otoczenia i nadanie im zależności. |
Spytałem o drogę napotkaną Panią z dzieckiem. Na szczęście mój hotel mieści się obok Placu który każdy w tym mieście zna. Pokiwała głową informując że idę w przeciwnym kierunku. Poleciła skorzystanie z trolejbusu. Faktycznie może było to wyjście, lecz nie miałem ani forinta tzn miałem kilkadziesiąt czyli poniżej 1 zł. Wszystkie pieniądze które miałem przy sobie wydałem na zestaw w McDonaldzie. Powiedziała jak dojść pieszo. Szedłem dość szybko. Uliczki były puste. Zaczynało zmierzchać.
![]() |
Miałem wrażenie że jestem obserwowany ..... |
![]() |
...... i że coś stoi na mojej drodze. |
Szczęśliwie dotarłem do hotelu. Było chłodno. Ja byłem spocony
Sprawdziłem na mapie. Przebyłem 10 km w Dniu Święta Narodowego Węgier.
* Demonstracja była zorganizowana przez Jobbik - Ruch na Rzecz Lepszych Węgier - Utraprawicową, nacjonalistyczna partię głoszącą hasła antysemickie, antyglobalistyczne, antyunijne. Bojówki tej partii noszą czarne mundury, przypominające bardzo te noszone przez faszystów węgierskich w czasie drugiej wojny światowej. Jobbik jest znaczącą siłą polityczną na Węgrzech. Wielu obawia się odradzania faszyzmu na Węgrzech, po tym dniu ja również.
Jobbik to mocno nieciekawa formacja. Dobrze, że aparatu foto nie zamieniłeś na zdrutowaną szczękę ;)
OdpowiedzUsuńMasz rację, teraz myślę, że lekko ryzykowane posunięcie to było, może zbyt.
OdpowiedzUsuń